Wielkie dzięki

       Smutny to świat. Odkąd pojawił się w nim Smok - Dręczyciel i narzucił swoje prawo, które głosi, że należy odpłacać złem za dobro, zniknęła z niego życzliwość, radość i szczęście. Słowo "dziękuję" zaczęło brzmieć coraz bardziej obco i powoli odeszło w zapomnienie. Ludzie przestali być sobie wdzięczni, nawet pomiędzy najbliższymi zapanowała niezgoda podsycana ciągłymi kłótniami.
        Pewnego dnia przed jedną z wiejskich chat pojawiają się trzej tajemniczy Starcy. Mieszkańcy - Dziad i Baba - opowiadają im o swoich zmarłych dzieciach i smutnej starości, jaka ich czeka. Wysłuchawszy ich historii Starcy przepowiadają, że niedługo los obdarzy ich jeszcze jednym dzieckiem. I rzeczywiście - wkrótce potem nad wioską pojawiła się niezwykła gwiazdka, która spadła prosto do chaty staruszków. Tak przyszedł na świat ich trzeci synek - Witeczka.
        Chłopczyk wyrósł szybko na prawdziwego siłacza i jak tylko dowiedział się, ile zła wyrządził ludziom Smok - Dręczyciel, natychmiast postanowił wyruszyć w drogę i stanąć z nim do walki. Niełatwe czekało go zadanie, obiecał przecież ludziom, że zwróci im skradzione przez Smoka dobre ziarno, zniszczy rozsiane przez niego złe ziele, uwolni Wierkę, córkę Kowala, którą Dręczyciel porwał i uwięził w swojej kryjówce, no i oczywiście pokona złą bestię.
        Tymczasem rzeczy przybierają dość niespodziewany obrót. Gdy po pełnej przygód wędrówce Witeczka staje wreszcie przed siedzibą Smoka, Dręczyciel proponuje naszemu bohaterowi pewien zakład: oto Witeczka ma odzyskać dobre ziarno, które odniesie ludziom. Jeśli odpłacą oni za ten czyn dobrem, wówczas Smok opuści te strony, a wraz z nim zniknie ze świata złe ziele. Jeśli jednak stanie się inaczej, świat nadal pozostanie w mocy zła, a Witeczka będzie musiał zostać Smoczym sługą. Siłacz przyjmuje te warunki i pełen wiary w swoje zwycięstwo wyrusza w drogę powrotną do wioski. Nie wie jeszcze tylko, że został oszukany, a w worku - zamiast dobrego ziarna - niesie złe ziele...

        "Wielkie dzięki to dobra propozycja dla najmłodszych widzów - pouczająca historia z klarownie wyłożonym morałem. Na scenie dzieje się dużo, ciekawie i szybko. Całość trwa przepisowe 50 minut - maluchy nie pośpią się w oczekiwaniu na finał.
        Tekst Anatola Wiercińskiego w przekładzie Adama Dziermy to rodzaj moralitetu, przypowieści gloryfikującej wiarę w moc dobra i dobrych uczynków."

Jerzy Szerszunowicz, Kurier Poranny, 11.12.2001

Informacje dodatkowe - obsada

Galeria fotografii ze spektaklu (nowe okno)

Powrót