Zapomniana historia albo jeden wieczór
z panią Wiktorią H.

Pokaż zdjęcie         "Zapomniana historia albo jeden wieczór z panią Wiktorią H." to wspaniała opowieść wigilijna osnuta na motywach "Dziadka do orzechów" Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna w autorskiej adaptacji Ivety Skripkovej.
        Służąca Maria lekko kulejąc nakrywa stół do wieczerzy wigilijnej. Wkrótce zasiądzie przy nim rodzina zmarłego przed rokiem pisarza - E. T. A. Hoffmanna, którego portret wisi na ścianie saloniku. Przy świątecznym stole niebawem zasiądzie brat zmarłego - pan Ernest wraz z żoną Olimpią i ich trochę niesfornym synem - paniczem Teodorem Amadeuszem. Przybędzie także wdowa po pisarzu, pani Wiktoria. Dla uczczenia pamięci nieżyjącego zebrani odegrają tego wieczora "zapomnianą historię" - opowieść o Dziadku do orzechów. "Będziemy grać bajkę - mówi podekscytowana Maria - Naprawdę. Moi państwo nazywają to teatrum albo divadlo. Wiesz jaka jestem wtedy szczęśliwa. Jezu Chryste. Wszystko wtedy wygląda zupełnie inaczej. Wszystko jest wtedy takie lepsze. I wszystko wtedy mniej boli".
        Rozpoczyna się teatr w teatrze. Górna część starego, cudownego zegara przedstawia królewską komnatę, w której siedzi królowa oczekująca przyjścia na świat córki. Część dolna to pałacowa kuchnia, w której zadomowiły się myszy. Król nie mógł jednak znieść towarzystwa ohydnych gryzoni i postanowił pozbyć się mysiego władcy i jego żony, która także spodziewa się potomstwa. Mysi Król rzucił klątwę na królewnę Pirlipatę i pewnego dnia śliczna, mała dziewczynka strasznie oszpetniała. Mijają lata, w końcu królowa zmusza małżonka do przeproszenia władcy myszy. Okazuje się, że można przywrócić urodę królewnie tylko w jeden sposób: musi ona zjeść orzech Krakatuka, który niezwykle trudno rozłupać, w dodatku księżniczka musi go otrzymać z rąk młodzieńca, który się jeszcze nigdy nie golił i nigdy nie nosił butów.
        Wprawdzie królewna znów staje się piękna, lecz nie naprawione krzywdy sprawiają, że jej wybawca zamienia się w okropnego Dziadka do orzechów. Król łamie dane wcześniej słowo (obiecał młodzieńcowi rękę swej córki) i odtąd Mysi Król będzie już stale prześladował nieszczęsnego Dziadka do orzechów.
        Przedstawienie Ivety Skripkovej kończy się jednak pomyślnie. Na scenie pojawia się daleki kuzyn Hoffmanna - Dzidek von Orzechowski i podarowuje MariiPokaż zdjęcie sukienkę. Służąca przestaje kuleć, teraz może już tańczyć i być szczęśliwa. "Taki cud mógł się wydarzyć tylko w Wigilię - pisze Jerzy Szerszunowicz - Na tę jedną noc świat realny styka się z dziedziną marzeń i cudów. Te dwa światy łączą się wtedy, gdy ludzkie serce (na przykład pod wpływem wzruszającej opowieści, sztuki teatru) wypełnia się miłością, gdy uczucie wydobywa z nas naturalną dobroć. Takie chwile nie chronią przed wyrokami ślepego losu (Dziadek do orzechów pozostanie monstrum), nikogo trwale nie uszlachetniają (Olimpia, Ernest i Teodor za chwilę znów będą mali i groteskowi), lecz pozwalają zaistnieć szczęściu tych, którzy potrafią je przyjąć (Maria z kulawego kocmołucha zamienia się w piękną księżniczkę). Oto i morał".

        "Zapomniana historia w reżyserii Mariana Pecko to harmonijne połączenie tragedii, farsy i mieszczańskiego dramatu obyczajowego. Konstrukcja wieloplanowa, przykład niezwykłego zagęszczenia znaczeń, a nade wszystko wspaniały popis gry aktorskiej białostockich lalkarzy."

Jerzy Szerszunowicz ("Kurier Poranny", 22 XII 1997)

Informacje dodatkowe - obsada

Galeria fotografii ze spektaklu (nowe okno)

Powrót