(...) Moje dzieło we mnie jest takie, jakim jestem ja. I
ja Wowro, Jaś, ja kocham się w Kaśce. Tej schorowanej, bo jej ksiądz nie
zaakceptował, bo miała duże piersi i chodząc ruszała biodrami. Ja, Wowro, wyłamuję
się ze świata przykazów religijnych uprzedzeń, przecież ja ją wyrzeźbiłem. Ja
rzeźbiarz, twórca Kaśki, organizuję sąd ostateczny dla moich rzeźb. Ja wyrzeźbiłem
świętych, ale i Kaśkę. No, i Frasobliwego. Chyba mnie zrozumiał. Chyba, mówię, mi
przebaczył. On wie, że wszystko co robiłem w życiu, nawet te niekwestionowane sukcesy
w opinii krytyki, to zawsze pozostawiało we mnie uczucie niedosytu, czegoś jakby nie
dokończonego. On wie, że każde dzieło zamknięte ma w sobie niespełnienie. To co
stworzył w swoim dorobku Jędrzej Wowro, czyli Jaś, przy jego spowiedzi całe moje
życie wyszło na jaw. Każde z tych jego dzieł-rzeźb mówi o swoim kalectwie "tyś
mnie spartolił cłeku, jedna ręka po tela, a druga po tela, dlaczegoś mnie tak
zrobił". Całe moje życie w tej spowiedzi jest jedną wielką katastrofą. Jest tam
w końcówce, zauważ, taki moment, kiedy Wowro do Pana Jezusa mówi, że gdybym miał
siłę, to może bym z ciebie Panie Jezu posąg jaki zrobił. Ale nie, zostaniesz nie
skończony, bo nie mam siły. I kiedy wyrzuty sumienia dobiły Jasia, to ten nie
dokończony Chrystus powiada: "Ja cię rozumiem, bo ja też jestem nie dokończony.
Nie ma rzeczy idealnych. Ja ciebie rozgrzeszam, bo ja ciebie rozumiem." Do napisania
"Spowiedzi w drewnie" chyba pchnął mnie Jurkowski. Odwiedzał mnie czasami i
mówił: "Janek, będzie festiwal małych form, powinieneś zrobić coś na siebie
samego". No i myślałem. Może los spowodował, że akurat wtedy błądząc
przypadkiem po księgarniach trafiłem na przeceniony egzemplarz książki Tadeusza
Seweryna o Jędrzeju Wowrze. Z książki tej wyciągnąłem wszystkie soki, zafascynowała
mnie, urzekła. Czekałem na jakiś bodziec. No i trafił się Jurkowski. Napisałem
pierwszy dialog językiem Wowry. Moim zdaniem dramat powinno się pisać językiem
człowieka, który się wypowiada. Każdy z nas ma swój język wypowiedzi, wynikający z
charakteru, temperamentu, wiedzy, kultury, w której się wychował. Zawsze byłem na to
uczulony. Tym razem również napisałem w imieniu Wowry. Podoba ci się? - zapytałem
Jurkowskiego. - Bardzo, pisz dalej. (...)
fragment książki Piotra Damulewicza
Spowiedź w drewnie, czyli rzecz o Janie Wilkowskim
Informacje dodatkowe - obsada
Galeria fotografii ze spektaklu (nowe okno)