Testament

Pokaż zdjęcie        Scenariusz spektaklu, napisany przez Wojciecha Kobrzyńskiego, oparty jest na tekstach wielkiego poety francuskiego, Françoisa Villona, żyjącego u schyłku średniowiecza. Był on niezwykle barwną postacią, często popadał w kolizję z prawem, wielokrotnie więziony za rabunki i mordercze bójki cudem uniknął stryczka. Skazany na banicję w 1463 roku opuścił Paryż, dalsze zaś jego losy owiane są tajemnicą.
        Cała spuścizna poetycka Villona liczy zaledwie ok. 120 stron, pozostawił on po sobie dwa zbiory wierszy - pełen błazeńskiej werwy "Mały testament" i, najwyżej ceniony, "Wielki testament". Ten ostatni jest jakby wyznaniem lirycznym, opowieścią o sobie, rodzajem artystycznego pamiętnika, w którym fakty autentyczne łączą się z poetycką, zmienną w nastrojach wizją. Bohater "Wielkiego testamentu" jest człowiekiem o dwoistej naturze, rozpiętej między złem a poczuciem skruchy, między szpetotą życia a pięknem sztuki. Villona uważa się za pierwszego nowoczesnego liryka, piewcę bolesnego rozdwojenia. W jego twórczości uderza zwięzłość sformułowań pełnych poetyckiej siły, zmienność nastrojów, przechodzenie od wesołości do smutku, od wzruszenia do szyderstwa. Zadumie nad przemijaniem i marnością ludzkiego życia towarzyszą wspomnienia ziemskich uciech, te z kolei sąsiadują z pełną grozy wizją śmierci.

        "W interpretacji Aignera poeta Villon (jak pamiętamy ze szkoły - autorPokaż zdjęcie "trudny", posługujący się nie do końca zrozumiałym, nieco archaicznym językiem) okazuje się istotą ludzką. Ani specjalnie mądrą, ani głupią, rozsmakowaną w rozkoszach doczesnych, lecz wzdychającą do wieczności, bardzo silnie zanurzoną w codzienności, w egzystencji, lecz nie pozbawioną "zmysłu metafizycznego", hulaka, utracjusz, cynik, a mimo to człowiek o wielkim sercu.
        Aigner chwyta to, co najistotniejsze, co może być bliskie nam, współczesnym, żyjącym pięć wieków później - wydobywa odwieczny dylemat istoty ludzkiej: rozdarcie pomiędzy indywidualizmem jednostki i pokorą wobec Stwórcy, pomiędzy wiarą dającą ukojenie i intelektem, który zmusza do ciągłego zadawania pytań, kwestionowania odwiecznych prawd."

Jerzy Szerszunowicz ("Kurier Poranny", 25 VI 1998)

Informacje dodatkowe - obsada

Galeria fotografii ze spektaklu (nowe okno)

Powrót