Zobacz opis Zobacz opis sztuki: PUSZEK
Kategoria BTL Nowa Dramaturgia
KATEGORIA WIEKOWA Dla najmłodszych
CZAS TRWANIA 45 minut

PUSZEK

OPIS

PUSZEK

Puszek. To imię dość popularne. Szczególnie dla Pieska, czy Kotka… Ale dla Krokodyla? Takie właśnie imię nosi przesympatyczny bohater naszego najnowszego spektaklu, pod tym samym tytułem.

Jeśli ktoś kiedyś widział Krokodyla – to się najpewniej u nas rozczaruje. Nasz Puszek bowiem nie jest straszliwy, przeraźliwy i łakomy! No, łakomy może jest… Ale to nic nie szkodzi, bowiem jedynym pokarmem, którym żywi się nasz Puszek są ciastka – kokosanki.

I tu właśnie zaczyna się nasza historia… Nasz miły Puszek bowiem – z powodu wyżej wspomnianego łakomstwa – nabawia się bólu zęba! Cóż na to poradzić? Oczywiście pójść do Doktora. Ale co, jeśli bojaźliwy Krokodylek robi wszystko, by tylko do Doktora nie trafić? Czy napotkani po drodze przyjaciele pomogą rozwiązać zębowy problem? Czy nasz Krokodyl zmądrzeje? I czy wizyta w gabinecie Doktora jest rzeczywiście taka straszna, jak się Puszkowi wydaje? Tego wszystkiego dowiecie się oglądając przedstawienie BTL, skierowane do naszych najmłodszych widzów.

Zapraszamy serdecznie na „Puszka”!

 

 

Muzykę nagrał zespół w składzie:
Marek Trybusz - gitara
Piotr Antczak - hammond rhodes
Wojciech Górecki - gitara basowa
Bartosz Bojdo - perkusja
Arkadiusz Głogowski - puzon

 

6 czerwca 2012
Konferencja prasowa przed premierą "Puszka"
Zobacz
10 czerwca 2012
Premiera "Puszka"
Zobacz

TWÓRCY

reżyseria
Laura Słabińska
scenografia
Mikołaj Malesza
muzyka
Mateusz Czarnowski

OBSADA

ZAPOWIEDZI PRASOWE

10-miesięczne dziecko na spektaklu? Koniecznie

Monika Żmijewska, "Gazeta Wyborcza", 6.06.2012

ROZWIŃ

Był "Pan Brzuchatek", był "Misiaczek", teraz czas na "Puszka". Spektakle dla najnajmłodszych dzieci w Białostockim Teatrze Lalek przyjęły się tak fantastycznie, że teatr właśnie produkuje kolejny. Ale idzie jeszcze dalej - "Puszek" ma być spektaklem dla dzieci całkiem malutkich - rocznych, a nawet jeszcze młodszych. - Dwulatki będą już zbyt dorosłe - śmieje się Marek Waszkiel, szef teatru.

Że spektakl (premiera już w niedzielę, 10 czerwca) świetnie trafi do dziecka nie mającego jeszcze roku, zaświadczył choćby 10-miesięczny Maciuś, który na próbie dziarsko raczkował w stronę aktorów i wielkich maskotek. Krokodyla wzrostu człowieka nie przestraszył się zupełnie, jeszcze chwila i chwytałby za zębiska wystające z paszczy. Że miał dobre samopoczucie, świadczyły choćby roziskrzone oczy, uśmiechnięta buzia i fakt, że za tatą, który robił na spektaklu zdjęcia, obejrzał się ledwie może ze dwa razy.

Ale że maluszek się nie bał, to efekt paru istotnych składników: aktorów mających świetny kontakt z dziećmi (bezkonkurencyjny Ryszard Doliński i Iwona Szczęsna), miękkich lalek, do których aż chce się przytulić, urokliwej opowiastki z prostymi zdaniami, rymowankami i piosenkami oraz kameralnej atmosfery salki teatralnej, do której wchodzi się bez butów (dzieci i dorośli zostawiają je na zewnątrz), po czym siada się na dywanie wśród poduch jak się chce - po turecku, półleżąc, a jak ktoś ma ochotę - to nawet poraczkować może. Właśnie z powodu takich okoliczności, spektakle dla "najnajów" - jak nazywa najmłodszą widownię dyrektor teatru - cieszą się taką popularnością. Uwielbiają je dzieci, uwielbiają rodzice, za których czasów takich produkcji nie było, ciesząc się z reakcji dzieci.

Spektakl "Puszek" w reżyserii Laury Słabińskiej powstał w oparciu o sztukę Marty Guśniowskiej, bajkopisarki, znakomitej autorki sztuk dla dzieci, którą parę lat temu do współpracy zaprosił Białostocki Teatr Lalek i tak już w Białymstoku została (przez ten czas na podstawie jej sztuk w calej Polsce powstało 46 spektakli!). Po "Misiaczku" i "Panu Brzuchatku" "Puszek" to jej trzeci spektakl dla tak malutkich dzieci.

- Przyznam szczerze, że na początku byłam bardzo sceptyczna gdy poproszono mnie o napisanie sztuki dla takiej widowni. Wydawało mi się, że taki spektakl... to jeszcze nie spektakl. Teraz gdy widzę, jaki jest popyt, wiem, że to równie ważna publiczność, która rośnie wraz z teatrem. Takie sztuki trzeba pisać - mówi Marta Guśniowska. Co ciekawe, premiery "Puszka" miało nie być - na koniec sezonu planowano inny spektakl - "Karmelka". Ale z różnych powodów "Karmelek" nie wyszedł, za to pojawił się pomysł na "Puszka". - W poniedziałek dowiedziałam się, że potrzebny jest pilnie tekst sztuki i na poniedziałek już był - śmieje się Marta Guśniowska. - "Puszek" to krokodyl. Chciałam w tym spektaklu poruszyć jakiś kolejny problemik dziecięcy. W "Misiaczku" był problem z zaśnięciem, w "Panu Brzuchatku" - z apetytem. Teraz padło na strach przed dentystą.

Reżyserka: - Cieszę się, że przygotowujemy ten spektakl. To pierwsza moja realizacja dla tak malutkich dzieci i pierwsza w moim rodzinnym mieście, co jest dla mnie zaszczytem. Pamiętam jeszcze czasy, gdy jako małe dziecko przychodziłam do teatru lalek z rodzicami. A teraz sama realizuję w nim przedstawienie - mówi Laura Słabińska, absolwentka białostockiej Akademii Teatralnej, realizatorka przedstawień m.in. w "Pleciudze" w Szczecinie, w "Masce" w Rzeszowie, w Teatrze Animacji w Poznaniu. - Patent na spektakl jest prosty, wykorzystujący to wszystko, co było dotychczas: pluszowe wielkie lalki - ciepłe i prowokujące do przytulania, bliski kontakt fizyczny, kilka piosenek, zabaw i interakcji.

Autorem muzyki jest Mateusz Czarnowski. Scenografię do "Puszka" (miękkie lalki, olbrzymie miękkie drzewo po sam sufit, kwiatki z pluszu zwisające z pułapu) przygotował Mikołaj Malesza, znakomity scenograf, współpracujący z BTL. Dla tak małych dzieci także pracuje pierwszy raz. - Niektórzy uważają, że mogę pracować tylko siekierą [tu nawiązał do znakomitego spektaklu BTL "Spowiedź w drewnie", gdzie wszystkie lalki zostały wyrzeźbione z drewna właśnie]. Po tym spektaklu zgłoszę się po certyfikat, że jednak mogę robić również w pluszu - spektakle dla osób poniżej 20 lat - żartował scenograf.

- Dla nas "Puszek" to rodzaj sprawdzianu ile jeszcze aktor w pewnym wieku może się bawić lalkami i ile może z takimi maluchami. Zapewniam, że jeszcze mogę - żartował Ryszard Doliński. To nie jego pierwszy kontakt z tak małymi dziećmi. Przy "Panu Brzuchatku" Doliński debiutował w roli reżysera. - Gdy zaczynaliśmy z pierwszym spektaklem, pamiętam, że bardzo się baliśmy. A może to trzeba zrobić delikatniej? A może lżej? A może powinno być jaśniej na sali? Bo będzie płacz? Okazało się, że dzieciaki jednak fajnie w to wszystko wchodzą, więc my teraz też wszystko robimy śmielej, wiemy, że możemy pozwolić sobie na więcej.

- "Pan Brzuchatek" był pisany rymem od góry do dołu, okazało się, że to wcale tak super nie brzmi, zrobiliśmy więc dużo przełamań, pojawił się i wiersz i proza . Dlatego też pisząc "Puszka" już myślałam o spektaklu i jego języku inaczej . Przy trzecim przedstawieniu doświadczenia z wcześniejszych miały duże znaczenie - dodaje Marta Guśniowska.

"Puszek" zacznie się już w holu teatru, potem mali widzowie pod wodzą aktorów udadzą się do dżungli, by wreszcie przenieść się do kameralnej sali. Całość trwa około 40 minut, spektakl będzie grany do końca czerwca.

Zaskakująca premiera w Białostockim Teatrze Lalek

(uk), "Gazeta Współczesna", 9.06.2012

ROZWIŃ

Puszek to sympatyczny pluszowy krokodyl, który boi się chodzić do dentysty.

Z pomocą przychodzi mu m.in. papuga i... guma o smaku bananów. To wszystko w najnowszym spektaklu Białostockiego Teatru Lalek wpisującego się w nurt dla "najnajów" - jak nazywa najmłodszą widownię dyrektor teatru Marek Waszkiel.

"Puszek" to premiera, której miało nie być w tym sezonie artystycznym. Jednak szczęśliwie udało się ją przygotować. Autorką tekstu jest Marta Guśniowska, reżyseruje - debiutująca na deskach BTL Laura Słabińska.

Za scenografię odpowiada Mikołaj Malesza, a muzykę przygotował Mateusz Czarnowski. Na scenie zobaczymy Ryszarda Dolińskiego i Iwonę Szczęsną.

Puszek w BTL. Marta Guśniowska jeszcze przed wakacjami

Anna Kopeć, "Kurier Poranny", 8.06.2012

ROZWIŃ

Głównym bohaterem najnowszej sztuki u lalkarzy przewrotnie nie będzie puchaty kotek czy piesek, a wielki zielony smok, który ma poważny problem.

W pokonaniu strachu przed wizytą u dentysty pomogą mu maluchy – publiczność, która rozsiądzie się na podłodze. – Wkrótce będzie to najważniejsza widownia polskich scen – nie ma wątpliwości Marek Waszkiel, szef teatru.

Po „Panu Brzuchatku”, który cierpiał na brak apetytu i „Misiaczku”, który nie mógł zasnąć przyszedł czas na „Puszka” – zielonego smoka, wielbiciela słodkich kokosanek.

Białostocki Teatr Lalek specjalizujący się w spektaklach dla dzieci przygotowuje kolejną premierę dla malutkich widzów – nawet kilkumiesięcznych. Sztuki dla „najnajów”, jak nazywa najmłodszą widownię Marek Waszkiel, doskonale wpisały się w repertuar białostockiego teatru. Autorką najnowszej realizacji jest niezastąpiona, bardzo kreatywna dramaturg Marta Guśniowska – na podstawie jej tekstów w całej Polsce powstało 46 spektakli.

– Na początku byłam bardzo sceptyczna kiedy zaczął się ten nurt dla maluszków. Wydawało mi się, że nie do końca jest to teatr, nie wiadomo co powiedzieć takiemu małemu widzowi – przyznaje autorka. – Okazuje się, że na takie sztuki jest ogromny popyt i do tej pory taka widownia była nieco zaniedbana. Pomysł jest przede wszystkim taki, żeby dzieci się świetnie bawiły, ale też coś z tego wyniosły.

Tekst powstał zaledwie w jeden weekend. Zabawa z Puszkiem zaczyna się już w teatralnym holu. Dorośli i dzieci zdejmują buty i wyruszają w podróż do dżungli. O dzikich zwierzątkach i atrakcjach tropikalnych lasów opowiadają aktorzy: Ryszard Doliński i Iwona Szczęsna.

Następnie wszyscy przenoszą się w kolorowy i przytulny świat Puszka. To miękka, pluszowa sceneria, której autorem jest Mikołaj Malesza.

– Niektórzy uważają, że mogę pracować tylko siekierą – żartuje scenograf. – Po „Puszku” zgłoszę się po certyfikat, że jednak mogę robić również w pluszu scenografię dla widzów poniżej 20. roku życia.

Muzykę do bajki przygotował Mateusz Czarnowski. Całość wyreżyserowała Laura Słabińska – obiecująca reżyserka, absolwentka Wydziału Sztuk Lalkarskich w Białymstoku, która ma już za sobą kilka produkcji w teatrach w całej Polsce.

– To pierwsza moja realizacja dla tak malutkich dzieci i pierwsza w moim rodzinnym mieście, a to dla mnie prawdziwy zaszczyt. Jako dziecko przychodziłam do teatru lalek z rodzicami – przyznaje reżyserka. – Patent na spektakl jest prosty, wykorzystujemy pluszowe, wielkie lalki ciepłe i prowokujące do przytulania.

– Nie zawsze jest to dobrze przyjęte, jeśli aktor po 50-tce łazi na czworaka. „Puszek” to rodzaj sprawdzianu ile jeszcze aktor w pewnym wieku może się bawić lalkami i ile może z takimi maluchami. Zapewniam, że jeszcze mogę – żartuje aktor Ryszard Doliński. – Gdy zaczynaliśmy z pierwszym spektaklem obawialiśmy się reakcji dzieci. Może coś trzeba zrobić delikatniej, lżej? Może w sali powinno być jaśniej, bo będzie płacz. Okazało się, że dzieciaki jednak fajnie w to wchodzą, dlatego teraz wszystko robimy śmielej, wiemy, że możemy pozwolić sobie na więcej.

GALERIA

RECENZJE

Puszek, czyli nie taki dentysta straszny

Anna Kopeć, "Kurier Poranny", 17.06.2012

ROZWIŃ

BTL konsekwentnie podejmuje problemy, z którymi mierzą się widzowie. Także, a może przede wszystkim, ci "najnajmłodsi”. Przykład na to doskonale skonstruowany "Puszek”.

Ci, którzy oczekują, że z kolorowej bajki popłynie istotny morał mogą poczuć się nieco rozczarowani. W sztuce "Puszek” Marty Guśniowskiej próżno doszukiwać wielkiej filozofii, ale nie oznacza to, że nie przedstawienie nie ma żadnego przesłania.

Główną bowiem jego ideą jest zabawa, a żeby była udana trzeba mieć na nią niebanalny pomysł. Po raz kolejny z tego zadania doskonale wywiązują się białostoccy lalkarze.

Na sztuce wyreżyserowanej przez Laurę Słabińską nie sposób się nudzić. Zabawa zaczyna się na holu gdzie wszyscy bez wyjątku muszą zdjąć buty. Aktorzy, którzy wcielają się w rolę przewodników podróży wprowadzają widzów w kolorowy świat dzikiej dżungli.

Tutaj można przysiąść na miękkich poduchach. Poznajemy sympatycznego krokodyla o wdzięcznym imieniu Puszek.

Nasz bohater ma poważny problem – straszliwie boli go ząb, ale śmiertelnie boi się dentysty.

Każdy sposób by uniknąć takiej wizyty jest bezcenny. Z pomocą przychodzą mu ciekawe postaci: skrzekliwa papuga, zabawna małpka czy naiwny szaman.

Do zabawy wciągają swoją publiczność: namawiają do szukania kokosanek czy odprawienia szamańskiego rytuału odczarowania Puszka. A to wszystko w rymach wpadającej w ucho muzyki reggae autorstwa Mateusza Czarnowskiego.

W takiej kameralnej atmosferze, wśród pluszowych lalek Mikołaja Maleszy, które chce się przytulić, poznajemy uroczą opowiastkę z happy endem. Puszek ostatecznie trafia do gabinetu stomatologicznego, gdzie spotyka go miłe rozczarowanie.

HISTORIA

Udział w festiwalach, przeglądach, nagrody

ROZWIŃ

2016 r. Gościnne występy w warszawskim Teatrze Guliwer

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z serwisu internetowego Białostockiego Teatru Lalek akceptują Państwo zasady Polityki prywatności, wyrażają zgodę na zbieranie danych niezbędnych do administrowania stroną i prowadzenia statystyk oraz wyrażają zgodę na używanie plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na stronie.

Do góry btl kształt