Zobacz opis Zobacz opis sztuki: SINDBAD
Kategoria BTL Klasyka
KATEGORIA WIEKOWA Dla rodziny
CZAS TRWANIA 70 minut

SINDBAD

OPIS

SINDBAD

według Baśni z tysiąca i jednej nocy 

„Sindbad Żeglarz” to jedna z trzystu „Baśni z tysiąca i jednej nocy”. Stąd właśnie natchnienie czerpał węgierski reżyser, Andras Veres, tworząc własną adaptację tej słynnej perskiej opowieści.

„Sindbad” w jego reżyserii to barwna, pełna przygód i humoru historia spotkania dwóch Sindbadów – Żeglarza i Tragarza. Spotkanie to zapoczątkowuje wspaniałą opowieść o niebezpieczeństwach czyhających na młodego Sindbada – zarówno ze strony nieprzejednanej przyrody, czy też nieposkromionych potworów, jak i zwyczajnych – wydawać by się mogło – ludzi.

Spektakl urzeka prostą, aczkolwiek niezwykle pomysłową scenografią, doskonale pobudzającą wyobraźnię. Scenograf w mgnieniu oka przenosi widza z jednego magicznego miejsca w drugie.

Dopełnieniem oryginalnej scenografii są piękne, wielobarwne maski, nadające postaciom ich baśniowy charakter, a także cała gama lalek i mitycznych stworzeń.

12 kwietnia 2008
Premiera Sindbada w reż. Andrása Veresa
Zobacz
8 kwietnia 2008
Konferencja prasowa przed premierą Sindbada
Zobacz

TWÓRCY

reżyseria
András Veres (Węgry)
scenografia
Szilárd Boráros (Węgry)
muzyka
David Yengibarjan
teksty piosenek
Marta Guśniowska

OBSADA

ZAPOWIEDZI PRASOWE

Sindbad - premiera w BTL-u

Jerzy Szerszunowicz, "Kurier Poranny", 9.04.2008

ROZWIŃ

Klasyczna opowieść na motywach "Baśni z tysiąca i jednej nocy” na scenie Białostockiego Teatru Lalek objawi się w nowatorskim ujęciu.
Sindbadów będzie dwóch, obok nich pojawią się elfy. Dzieci ucieszy akcja, a dorosłych morał. (...)

"Sindbad" według Andrása Veresa to zabawna, pełna przygód historia spotkania dwóch Sindbadów - Żeglarza i Tragarza.

Pierwszy jest stary - życie ma już za sobą. Wiele widział, odwiedził niezwykłe miejsca, przeżył wspaniałe przygody.

Drugi - Tragarz - zna tylko drogę swojej codziennej, mozolnej wędrówki. Jest młody i pragnie zmienić swoje życie. Słucha chciwie opowieści Żeglarza, które na oczach widzów stają się rzeczywistością. Przy pomocy lalek i scenografii wspomnienienia starego podróżnika nabierają kształtu, wypełniają się fantastycznymi postaciami.

- Nie jest jednak tak, że stary opowiada, a młody tylko słucha i zazdrości - tłumaczy András Veres. - To spotkanie jest dla nich bardzo istotne - obaj wiele się od siebie nauczą.

Zdaniem reżysera, Sindbad to postać uniwersalna, w losach której odzwierciedla się wspólne wszystkim ludziom poszukiwanie prawdy o świecie i o sobie samych.

Premiera "Sindbada" w BTL-u

źródło: bstok.pl

ROZWIŃ

Białostocki Teatr Lalek szykuje kolejne międzynarodowe przedsięwzięcie. Tym razem jest to spektakl pt."Sindbad" w reżyserii Andrása Veresa.

"Sindbad Żeglarz" to cykl perskich historii składających się na "Baśnie z tysiąca i jednej nocy". Węgierski reżyser - András Veres adaptował te historie do potrzeb scenicznych. Spektakl, który stworzył wspólnie z białostockimi aktorami jest pełen humoru i z pewnością pobudzi dziecięcą wyobraźnię.

Reżyser (niegdyś student Białostockiej Akademii Teatralnej) twierdzi, że przedstawienie skierowane jest także do widzów dorosłych. Jego zdaniem każdy może się czegoś nauczyć od Sindbada, bez względu na to czy jest dzieckiem czy starcem. Mimo tego, spektakl w zamyśle adresowany jest do najmłodszej części widowni. Wskazują na to barwne kostiumy pojawiających się postaci, obecność lalek i fantastycznych stworów.

Sindbad przypłynął do Białegostoku

Monika Żmijewska, „Gazeta Wyborcza”, 9.04.2008

ROZWIŃ

Panowie grają Sindbada rozpisanego na dwie osoby: Bitdorf to młody Sindbad Tragarz, Doliński zaś to dojrzały Sindbad Żeglarz. Panie wcielają się w najróżniejsze postaci: elfy, ryby, mieszczan, marynarzy, potwory morskie - w zależności kogo na swojej drodze spotka Sindbad. - Nasza najważniejsza rola to popychanie akcji do przodu i inicjowanie rozmaitych historii. Słowem: zajmujemy się stwarzaniem całej magicznej otoczki - mówi Kozłowska.

Veres: - Sindbad to taki bohater, który jest zrozumiały wszędzie. To wręcz rodzaj mitycznego znaku: wieczny podróżnik, człowiek szukający samego siebie, nigdy niewiedzący dokąd zaprowadzi go droga.

W spektaklu BTL Sindbadów spotyka się dwóch. Żeglarz swoje już przeżył, Tragarz dopiero wchodzi w życie. - Akcja to przygody Żeglarza i rozmowy, które wiodą między sobą. Między nimi często jest napięcie, konflikt. Nie jest tak, że stary mówi, a młody słucha. Pierwszy też czegoś się uczy od drugiego.

Scenografii na pierwszy rzut oka daleko do bajkowości. Wypłowiałe materie, drewniany pomost z dziwnymi trapami. Ale niech tylko w tej przestrzeni pojawią się bohaterowie. Pomost zamienia się w statek, gniazdo wielkiego ptaka czy dziwaczny kraj.

Spektakl trwa godzinę, jak mówi reżyser - przeznaczony jest i dla młodych, i starszych widzów. Pierwszych bawić mają przygody głównego bohatera, drudzy w baśni odnajdą morał. 

GALERIA

RECENZJE

Premiera Sindbada

Jerzy Szerszunowicz, „Kurier Poranny”, 14.04.2008

ROZWIŃ

"Sindbad” to widowisko kolorowe, dowcipne i inteligentne.

András Veres, pochodzący z Węgier absolwent białostockiej Akademii Teatralnej, udowadnia, że twórcza interpretacja klasyki nie musi być równoznaczna z płodzeniem teatralnych dziwolągów. Jego "Sindbad” wywraca do góry nogami tradycyjne widzenie historii znanej z "Baśni z tysiąca i jednej nocy”, a jednocześnie urzeka prostotą i naturalnością. (...)

Opowieści Sindbada Żeglarza zamieniają się w sceniczne "dziejstwo”. Niecodzienne przygody inscenizowane są przy użyciu gry w żywym planie, lalek i maszynerii scenograficznej. Ta ostatnia jest przykładem tego, jak wiele można dokonać przy użyciu kilku prostych mechanizmów. Pod warunkiem, że potrafi się zawierzyć wyobraźni dziecka - najlepiej tego, które się w sobie nosi. Młody scenograf Szilárd Boráros (drugi Węgier wśród realizatorów) uwielbia się bawić i świetnie bawi młodą widownię. Jego scenografia to dzieło lekko zakręconego, lecz niezwykle zdolnego majsterkowicza. Natomiast lalki są dowodem na siłę klasycznych rozwiązań w dobie wszechobecnej elektroniki. Wszystko jest kolorowe, zaskakujące, fascynujące jak maszyneria iluzjonisty. 

Sindbad: powtórka z rozrywk

Monika Żmijewska, „Gazeta Wyborcza”, 14.04.2008

ROZWIŃ

Jak by to było: spotkać siebie samego z młodości? Lalkarze serwują próbkę takiej sytuacji. Dzieci mają uciechę, dorośli też się nie nudzą

Zwłaszcza że nastrój jest baśniowy, zaś bohaterem spektaklu jest Sindbad, a właściwie dwóch posiadaczy tego imienia. Andras Veres, węgierski reżyser, zderzył bowiem w swym przedstawieniu Sindbada młodego z Sindbadem dojrzałym. (...)Gdy z worka wyciągną lalkę - chłopca, Żeglarz rzuca: "Żył sobie raz w Basrze młody człowiek, obserwował statki, marzył...". A Tragarz bierze lalkę, podejmuje rolę jakby nieświadomie, ożywia kukiełkę i tak oto zaczyna się opowieść w opowieści, realizm zamienia się w baśń, młody zaczyna przeżywać przygody starego.

Takich niuansów najmłodsi widzowie nie wychwycą, ale i tak mają dużo frajdy, na scenie ciągle się coś dzieje. A to elfy (Agnieszka Sobolewska i Grażyna Kozłowska) bawią się światełkami. A to znikąd pojawią się fruwające ryby (Sindbad płynie przez morza). A to jajko z wrzeszczącym pisklakiem w środku (wyspa bezludna). Olbrzymi ptak, którego głowa sięga aż po sufit, potem jeszcze wąż i potwór. Czy wreszcie wyspa, gdzie niegrzeczni osobnicy zaczynają kwiczeć.

Działa magia teatru. Tanie, czasem wręcz szkolne, chwyty inscenizacyjne (elfy przenoszące plastikowe ryby z kąta sceny w kąt) w dobie animacji komputerowych powinny być u widzów rozpieszczonych technicznymi możliwościami skazane na porażkę. A jednak nie.

Dzieciaki wpatrzone są w scenę, dorośli też chętnie przypominają sobie baśnie z dzieciństwa, gdy wyobraźnia niewspomagana żadnymi "ułatwiaczami" pracowała aż miło.

Duże znaczenie ma tu scenografia (Szilard Boraros). Wypełniająca scenę konstrukcja - ni to pomost, ni trap z podpiętymi płachtami - na pierwszy rzut oka nie wydaje się atrakcyjna. Jest nieruchoma, bez koloru, wręcz jakby omszała. Ale odpowiednio podświetlona i uruchamiana przez aktorów działa na wyobraźnię. Kilka ruchów, trzask okienek - i zmienia się w statek, wyspę bezludną, gniazdo, miasto. Tu ciągle coś stuka, szeleści, powiewa: można uwierzyć, że statkiem miotają fale. Nic to, że zabiegi aktorów "organizujących" burzę widać cały czas, że potwór napastujący młodego Sindbada okaże się zwojem płachty. Nic to, że dojrzały Sindbad co i rusz przerywa akcję jakąś puentą, by skierować opowieść na dalsze tory.

Takie budowanie iluzji teatralnej na oczach widza to też element zabawy i istota spektaklu o potędze wyobraźni.

W BTL-u magiczna opowieść o dwóch Sindbadach

(uk), „Gazeta Współczesna”, 16.04.2008

ROZWIŃ

Są spektakle, których końca widz nie chce. "Sindbad" w Białostockim Teatrze Lalek do takich należy.

Spektakl w reżyserii Węgra - Andrása Veresa na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Ale to tylko pozory. Uboga, beżowa, można nawet rzec "byle jaka" scenografia jest takową tylko na początku. W trakcie spektaklu drewniane skrzynie zmieniają się w statek, morze, bajeczną, bezludną wyspę czy fantazyjne miasto. (...)

Dzieciom spodobają się na pewno kolorowe wielkie lalki - jak np. ptak Garuda czy gigantyczny wąż. A dorośli zaśmieją się nad wygłaszanymi przez R. Dolińskiego kwestiami. I może gdzieś pomiędzy uśmiechami wyciągną ze spektaklu głębszy sens. Który wcale nie jest tak mocno ukryty...

HISTORIA

Udział w festiwalach, przeglądach, nagrody

ROZWIŃ

2008 r. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Dziecięcych Szanghaj 2008 (Chiny)

  • Excellent Production Award 

2011 r. Gościnne występy w Ostrołęckim Centrum Kultury

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z serwisu internetowego Białostockiego Teatru Lalek akceptują Państwo zasady Polityki prywatności, wyrażają zgodę na zbieranie danych niezbędnych do administrowania stroną i prowadzenia statystyk oraz wyrażają zgodę na używanie plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na stronie.

Do góry btl kształt