Zobacz opis Zobacz opis sztuki: SZEWCY
Kategoria BTL Klasyka
KATEGORIA WIEKOWA Dla młodzieży i dorosłych
CZAS TRWANIA 100 min.

SZEWCY

OPIS / OVERVIEW

SZEWCY

Szewcy. Naukowa sztuka ze „śpiewakami” w trzech aktach powstała w latach 1927 – 1934 jako efekt literackich, plastycznych i filozoficznych poszukiwań Witkacego. Dopiero w 1948 r. wydano ją po raz pierwszy, a wystawiono w r. 1957. To ostatni dramat autora, kwintesencja katastroficznej wizji człowieka, władzy, kultury. To wciąż współczesna i nośna polemika nie tylko z kanonem polskiego romantyzmu, ale również z witkiewiczowską teorią Czystej Formy.

Szewcy wymykają się łatwej interpretacji czy ocenie, toteż wciąż inspirują do analizy losu jednostki, bezradnej wobec totalitaryzmu i nieuchronnych wynaturzeń każdej władzy. Są sztuką wręcz zatrważająco nowoczesną, profetyczną w obrazie degrengolady systemu wartości i wszelkich dokonań naszej cywilizacji, cywilizacji - jak rewolucja – pożerającej własne dzieci.

 

W ścieżce dźwiękowej wykorzystano fragmenty pieśni "Der Zwerg" Franciszka Schuberta, pieśń tradycyjną "Bandiera rossa" (słowa Carlo Tuzzi) oraz tradycyjną muzykę bawarską.

Spektakl bierze udział w VIII edycji Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa” 

30 czerwca 2022
Konferencja prasowa przed premierą spektaklu "Szewcy"
Zobacz
2 lipca 2022
Premiera spektaklu "Szewcy"
Zobacz
20 lipca 2022
"Szewcy" w Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa”
Zobacz

TWÓRCY / CREATORS

autor / author
Stanisław Ignacy Witkiewicz
reżyseria / direction
Konrad Dworakowski
opracowanie dramaturgiczne / dramaturgy
Martyna Lechman
scenografia / scenography
Marika Wojciechowska
muzyka / music
Piotr Klimek
fotografie / photos
Krzysztof Bieliński

OBSADA / CAST

ZAPOWIEDZI PRASOWE / PRESS ANNOUNCEMENTS

"Szewcy" – literackie i filozoficzne poszukiwania Witkacego do obejrzenia w BTL

Justyna Fiedoruk, bialystokonline.pl, 30.06.2022

ROZWIŃ

Od niedzieli w Białostockim Teatrze Lalek można oglądać spektakl "Szewcy", który jest uznawany za literackie, plastyczne i filozoficzne poszukiwania Witkacego. Sztuka trudna, ale bardzo na czasie i zmuszająca do zastanowienia się nad swoim życiem.

W niedzielę, na deskach Białostockiego Teatru Lalek można będzie obejrzeć sztukę pt. "Szewcy". Jest to naukowa sztuka ze "śpiewakami" w trzech aktach będąca efektem poszukiwań Witkacego. Sztuka dość trudna, jednak bez wątpienia dająca do myślenia i zmuszająca widza do zastanowienia się nad czasami, w którym przyszło mu żyć.

"Szewcy" zostali wydani dopiero w 1948 r. a po raz pierwszy wystawiono ich na scenie dopiero w 1957 r. Jest to dramat autora oraz katastroficzna wizja człowieka, władzy i kultury. Można tu dostrzec także polemikę z kanonem polskiego romantyzmu oraz z witkiewiczowską teorią Czystej Formy.

Spektakl zachęca do analizy losu jednostki, która tak naprawdę jest całkowicie bezradna wobec totalitaryzmu oraz wynaturzeń każdej władzy. Sztuka mimo wszystko jest nowoczesna i "profetyczna w obrazie degrengolady systemu wartości i wszelkich dokonań naszej cywilizacji – jak rewolucja – pożerająca własne dzieci".

- Mamy takie dziwne czasy, że czasem te czasy doganiają nas, a czasem nawet wyprzedzają. Kiedy umawialiśmy się na rozmowę o Witkacym, to nie wiedzieliśmy, że kiedy to już będą "Szewcy", to ten tekst tak mocno zacznie wiązać się z czasami, w których przyszło nam żyć. Chociaż czuliśmy, że jest to tekst, który koresponduje z dzisiejszością - mówi reżyser sztuki Konrad Dworakowski. - To, co jest też w spektaklu zasadą, to to, że historia zatacza koło i że żyjemy w pewnej pętli i ta pętla mam wrażenie, jakoś mocno nas dogoniła - dodaje.

Reżyser podkreśla, że dzięki sztuce teatr ponownie staje się ważnym partnerem do rozmowy i dzięki Witkacemu "ta rozmowa ma szansę się potoczyć".

Sami artyści przyznają, że sztuka Wiktacego nie należy do najłatwiejszych, jednak w jej zrozumieniu bez wątpienia może pomóc muzyka:
- Muzyka ma tu służyć za tłumacza, a nawet dopowiadacza, ale z całą pewnością za przewodnika, który widza w teatrze może być zaskoczony formą, trudnością języka. A dzięki muzyce będzie bezpiecznie przez naszą opowieść przeprowadzony - mówi Piotr Klimek, kompozytor.

Muzyka w sztuce jest przeplatanką współczesności i z utworami z XIX wieku. Można tu znaleźć wiele cytatów i odrobinę muzyki klasycznej oraz Schuberta.

BTL wystawia Szewców według Witkacego

(jd/mt), Radio Akadera, 1.07.2022

ROZWIŃ
Białostocki Teatr Lalek przygotował ostatnią w tym sezonie premierę. Szewców według Witkacego reżyseruje Konrad Dworakowski.

– Nie wiedzieliśmy, że ten tekst aż tak mocno zacznie rezonować z czasami, w których przyszło nam żyć. Chociaż oczywiście czuliśmy, że to jest tekst, który koresponduje z dzisiejszymi czasami. To, co jest też w tym spektaklu zasadą, to jest to, że ta historia zatacza koło i żyjemy w pewnej pętli. I ta pętla mam wrażenie, że nas jakoś mocno dogoniła. To było to zaskoczenie, ale też takie poczucie, że teatr stał się jakimś znowu ważnym partnerem do rozmowy i że za sprawą Witkacego ta rozmowa po prostu ma szansę się potoczyć – mówi reżyser Konrad Dworakowski.

Szewcy. Naukowa sztuka ze „śpiewakami” w trzech aktach powstała w latach 1927 – 1934 jako efekt literackich, plastycznych i filozoficznych poszukiwań Witkacego. Dopiero w 1948 r. wydano ją po raz pierwszy, a wystawiono w r. 1957. To ostatni dramat autora, kwintesencja katastroficznej wizji człowieka, władzy, kultury. To wciąż współczesna i nośna polemika nie tylko z kanonem polskiego romantyzmu, ale również z witkiewiczowską teorią Czystej Formy.

„Szewcy” wymykają się łatwej interpretacji czy ocenie, toteż wciąż inspirują do analizy losu jednostki, bezradnej wobec totalitaryzmu i nieuchronnych wynaturzeń każdej władzy. Są sztuką wręcz zatrważająco nowoczesną, profetyczną w obrazie degrengolady systemu wartości i wszelkich dokonań naszej cywilizacji, cywilizacji – jak rewolucja – pożerającej własne dzieci.

Na scenie zobaczymy: Adama Zielenieckiego, Pawła Szymańskiego, Artura Dwulita, Michała Jarmoszuka, Błażeja Piotrowskiego, Mateusza Smacznego, Piotra Wiktorko, Izabelę Marię Wilczewską, Łucję Grzeszczyk i Ewę Żebrowską.

Premiera „Szewców” na scenie kameralnej BTL w sobotę (02.07) o 18:00. Kolejny pokaz odbędzie się w niedzielę (03.07), również o 18:00.

GALERIA / GALLERY

RECENZJE / REVIEWS

W poszukiwaniu rewolucji idealnej

Anna Dycha, dziennikteatralny.pl, 4.07.2022

ROZWIŃ

Mocny koniec sezonu artystycznego 2021/2022 w Białostockim Teatrze Lalek. Wszystko za sprawą spektaklu „Szewcy" Witkacego w reżyserii Konrada Dworakowskiego.

To spektakl, który nie pozwala widzom ani na chwilę oddechu. I to nie tylko ze względu na bogaty, wręcz barokowy tekst Witkacego, ale również z powodu formy, jaką zyskało przedstawienie. Konrad Dworakowski proponuje bardzo intensywne widowisko, z wieloma odniesieniami do współczesności. Wydobywa też z Witkacego humor i groteskę, przypominając pełen neologizmów język oryginału. Mamy tu znakomitą obsadę (aktorzy BTL-u wcielają się w kilka ról), zaskakujące kostiumy (Marika Wojciechowska) i uderzającą muzykę prowadzącą widza przez kolejne odsłony sztuki (Piotr Klimek).

Rewolucja zjada własne dzieci

„Szewcy" to ostatni dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza, w którym snuje on katastroficzne wizje na temat przyszłości. Pisał go w latach 30. XX wieku, w czasach gdy do głosu dochodziły grupy o tendencjach faszystowskich. Na oczach artysty waliły się wartości, kolejne systemy, a on szedł dalej – przewidywał konsekwencje tych działań. Rewolucja? Witkacy nie wierzył w jej efekty. W swoim dramacie przedstawia aż trzy rewolucje – faszystowską, komunistyczną i totalitarną, ale rezultaty żadnej z nich nie są zadowalające. Gdy rewolucjoniści dojdą do władzy, stają się tacy sami jak ci, których obalili. Z tej matni nie ma wyjścia. Na końcu wszechświat czeka technokracja. Jaką rolę będzie pełnić jednostka w zmechanizowanym świecie?

Dramat Witkacego wymyka się łatwej interpretacji. Stawia wiele pytań, nie na wszystkie przynosi odpowiedź. Jest dla widza, czytelnika, aktora, reżysera pozycją wymagającą. Na scenie radzi sobie z nią tylko wybitny aktorski skład. A taki w Białostockim Teatrze Lalek – poprowadzony przez Konrada Dworakowskiego – właśnie mamy. Ponadto reżyser aktualizuje klasykę w atrakcyjny sposób – jako przykład wystarczy wymienić choćby „Balladynę" z Opolskiego Teatru Lalki i Aktora. W białostockim przedstawieniu odniesień do współczesności nie brakuje. Dziarscy chłopcy w kurtkach flyers i glanach do złudzenia przypominają faszystowskie bojówki, a symbol na rewolucyjnej fladze – znak „Z" używany przez Rosjan w wojnie z Ukrainą.

Minister na telefon i Kobieta-Kot

Na scenie cała galeria postaci. Adam Zieleniecki przekonująco odtwarza Sajetana Tempe – właściciela zakładu szewskiego, który nie wierzy w żadną rewolucję. Michał Jarmoszuk i Mateusz Smaczny jako garbaci czeladnicy – początkowo oddani pracy, w finale pokażą swoje prawdziwe oblicza. Izabela Maria Wilczewska jako Księżna Irina Wsiewołodna Zbereźnicka-Podberezka potrafi być zmysłowa i rozerotyzowana. W błyszczącym lateksowym stroju uwodzi kolejnych napotkanych mężczyzn. W pierwszym akcie przypomina filmową Kobietę-Kot.

Popis swoich aktorskich możliwości daje Błażej Piotrowski jako prokurator Robert Scurvy.

Kocha władzę i aby ją utrzymać jest w stanie zmienić poglądy na zawołanie. Motorem napędowym działań prokuratora jest pożądanie Księżnej, która lubuje się w kokietowaniu czeladników. Piotrowski z różnymi obliczami swojego bohatera radzi sobie znakomicie. Raz go przegina (wraz z kostiumem – czarny płaszcz z kołnierzem, obroża z ćwiekami, paznokcie pomalowane na czarno, wysokie buty, ognista fryzura i makijaż – przypomina nieco kontrowersyjnego wokalistę o pseudonimie Marilyn Manson), by za chwilę oznajmić, że został ministrem sprawiedliwości przez telefon. Koniec będzie tragiczny – Scurvy skończy jako pies łańcuchowy.

Trudny do rozpoznania jest Artur Dwulit, który odtwarza rolę foksteriera Terusia i lokaja Fierdusieńko. W kilka postacie wcielają się także: Ewa Żebrowska (Hiperrobociarz, dziarski chłopiec), Paweł S. Szymański (Kmiotek, dziarski chłopiec, Strażnik), Łucja Grzeszczyk (dziarski chłopiec, dziwka bosa, strażnik), Piotr Wiktorko (Puczymorda, Kmiotek, dziarski chłopiec).

Electro, muzyka bawarska i kamery

Ważną rolę w przedstawieniu pełni muzyka. To od niepokojących dźwięków (będą się powtarzać) oraz bombardowań rozpoczyna się spektakl. Później muzyka w celny sposób dopowiada to, co dzieje się na scenie. To swoisty miks stylistyk. Współczesność miesza się z klasyką (w ścieżce dźwiękowej zostały wykorzystane fragmenty pieśni „Der Zwerg" Franciszka Schuberta, pieśń tradycyjna „Bandiera Rossa" oraz tradycyjna muzyka bawarska). W trzecim akcie, gdy ludzkość stanie się zupełnie zmechanizowana, usłyszymy nawet muzykę elektroniczną, a czeladnicy w słuchawkach zaśpiewają.

Wrażenie robi też scenografia. Na potrzeby premiery w BTL-u scena kameralna zyskała specjalną konstrukcję z zapadniami (wpadają do nich nie tylko buty, ale też bohaterowie sztuki). Na środku sceny jest miejsce na ekran, na którym wyświetlane są projekcje kręcone za pomocą kamer. Nie brakuje masek – psa czy roześmianych ust – które nakłada na twarze aktorów reżyser. Efekty rewolucji czasem dobrze ukryć za maską właśnie. W finale będzie też lalka – kopia jednego z aktorów. Którego, nie zdradzajmy – lepiej zobaczyć ten zabieg na własne oczy (spektakl będzie grany w nowym sezonie artystycznym).

„Szewcy" to sztuka ważna i wyjątkowa – pierwszy w historii Białostockiego Teatru Lalek spektakl repertuarowy zrealizowany na podstawie dramatu Witkacego. Warto było czekać na tę inscenizację na białostockiej scenie.

Witkacy byłby kontent.

Konrad Dworakowski wyreżyserował spektakl Szewcy w Białostockim Teatrze Lalek. Nie chcem, ale muszem, czyli thriller polityczny

Jerzy Doroszkiewicz, geekstok.pl, 3.07.2022

ROZWIŃ

Konrad Dworakowski, zaproszony przez Białostocki Teatr Lalek, sięgnął po dramat Witkacego. Jego „Szewcy” to thriller polityczny z świetnie obsadzonymi głównymi postaciami sztuki, spójną scenografią i kostiumami i kilkoma przekonującymi trikami.

Kto dramat zna, ten wie, że śledząc akcję będzie świadkiem aż trzech rewolucyjnych przewrotów, upadku socjalizmu, zwycięstwa faszyzmu, wreszcie triumfu technokracji, dziś może bardziej symbolizowanej przez korporacje. W odstawkę tak samo idą czerwone sztandary, jak i sterowani „dziarscy chłopcy”. Gdyby się zastanawiać, kto jest pierwszoplanową postacią dramatu – trzeba położyć na szali dwie role – Sajetana Tempe, kreowanego z zadziwiającą powściągliwością, na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie kontroli nad rolą przez Adama Zielenieckiego i rolę prokuratora Roberta Scurvy’ego, w którego wciela się Błażej Piotrowski.

Ach, jakże fantastycznie Witkacy stworzył tę postać! Aspirujący inteligent staje się przez telefon ministrem. Brzydzi się swoim serwilizmem, ale władza działa jak narkotyk, jest silniejsza niż moralne wątpliwości. Ale i on nie jest z żelaza. Ulegając namiętności do księżnej nimfomanki ukazuje ludzkie oblicze, choć u niego akurat prowadzi to do dosłownego zezwierzęcenia. Czy można sobie wyobrazić, że w zespole Białostockiego Teatru Lalek ktoś zagrałby tę postać lepiej niż Błażej Piotrowski? Jego Scurvy jest przegięty, za chwilę staje się demonem zagłady, by przeistaczać się w pieska skamlącego o pieszczotę pani. A Adam Zieleniecki? Kiedy zmęczonym głosem mówi, że mógłby być i prezydentem, jakoś przypomina się sławna fraza współczesnej polityki „nie chcem, ale muszem”. Nie da się omamić księżnej, ale nie przewidzi, że padnie ofiarą własnych uczniów.

Michał Jarmoszuk jako garbaty czeladnik czasem robi miny jak Quasimodo, ale i Mateusz Smaczny doskonale zna swoje miejsce na scenie. Kiedy szewcy uwierzą w wyzwolenie przez pracę, rusza prawdziwa taśma produkcyjna, a ich mozołowi towarzyszy nawet wykonywana na żywo pieśń. Tego chyba nikt się nie spodziewał, ale skoro Konrad Dworakowski do współpracy zaprosił Piotra Klimka – dlaczego nie? XIX-wieczna pieśń romantyczna jest tu tak samo ważna jak trawestacja „Kombinatu” Republiki. Niepokojące tło dźwiękowe też współtworzy atmosferę tego politycznego thrillera. Reżyser doskonale radzi sobie ze scenami zbiorowymi, niektóre sceny to iście malarskie kadry, nawet kiedy na scenie pojawia się tylko dwóch czy trzech (troje) aktorów, widać dbałość o wizualne wypełnienie sceny.

„Szewcy”, a więc i buty. Marika Wojciechowska wraz z Dworakowskim wykorzystują obuwie, by dawać widzom znaki, bawią się nimi, ale nie bawią się w ukrywanie tożsamości bohaterów dramatu. „Dziarskim chłopcom” każą ubrać flyerki, prokurator pod futrem jest niemal nagi, rozbisurmaniona księżna przypomina komiksową kobietę kota. Chłopi i dziwka bosa w strojach rodem z „Wesela” Wyspiańskiego też doskonale uzupełniają galerię jakże polskich postaci. Bo choć Witkacy profetycznie wyszydził i faszyzm, i komunizm, i kolejne przewroty jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, dzięki pracy Konrada Dworakowskiego z scenografką i kompozytorem oraz rzecz jasna całym zespołem aktorskim, ma się wrażenie, że opowiada o tym co tu i teraz, a obraz z przemysłowych kamer tylko to wrażenie potęguje.

Marika Wojciechowska wybudowała scenę na tyle wysoką, że reżyser może ją wykorzystać do kilku zadziwiających trików, zaś owe zezwierzęcenie rodu ludzkiego – mniej lub bardziej eleganckie podkreśla czy to maskami, czy też zębami przypominającymi czasem uśmiech Jokera. Świetne.

Z perspektywy mijającego sezonu wydaje się, że to właśnie „Szewcy” są jego najmocniejszym akcentem. Teatromani nie mogą przegapić tego spektaklu jesienią. Mimo kameralnej sceny to przemyślane od pierwszego do ostatniego momentu  widowisko z dużą porcją inteligentnej ironii i humoru. Polecam.

MULTIMEDIA

Jerzy Doroszkiewicz / materiał Radia Akadera
BTL wystawia Szewców według Witkacego

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z serwisu internetowego Białostockiego Teatru Lalek akceptują Państwo zasady Polityki prywatności, wyrażają zgodę na zbieranie danych niezbędnych do administrowania stroną i prowadzenia statystyk oraz wyrażają zgodę na używanie plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na stronie.

Do góry btl kształt