Zobacz opis Zobacz opis sztuki: TYMOTEUSZ RYMCIMCI
Kategoria BTL Scena Propozycji
KATEGORIA WIEKOWA Dla rodziny
CZAS TRWANIA 60 minut

TYMOTEUSZ RYMCIMCI

OPIS

TYMOTEUSZ RYMCIMCI

Historia małego misia Tymoteusza, który jako jedynak bardzo tęskni za towarzystwem. Podczas jednej z przygód spotyka bezpańskiego psiaka, którego chciałby zatrzymać. Problem w tym, że Tata psów nie lubi...

Galeria barwnych postaci, wesołe piosenki – całość zagrana w planie lalkowym gwarantuje znakomitą rozrywkę najmłodszym widzom i ich rodzicom.

28 listopada 2007
Konferencja prasowa przed premierą Tymoteusza Rymcimci
Zobacz
2 grudnia 2007
Premiera spektaklu Tymoteusz Rymcimci
Zobacz

TWÓRCY

autor
Jan Wilkowski
reżyseria
Andrzej Beya Zaborski
scenografia
Halina Zalewska-Słobodzianek
muzyka
Krzysztof Dzierma
teksty piosenek
Wojciech Perepelica

OBSADA

GALERIA

RECENZJE

Oto bajka!

Jerzy Szerszunowicz, „Kurier Poranny”, 3.12.2007

ROZWIŃ

Siedem lat temu Andrzej Zaborski zrobił całkiem udaną premierę „Tymoteusza wśród ptaków”. Choć autor i reżyser bez zmian, a obsada niemal identyczna, to przedstawienie zupełnie inne. Zaborski zrezygnował z mnożenia podtekstów, puszczania oka do dorosłej widowni i parad aktorskich. W nowym „Tymoteuszu...” cały wysiłek idzie w możliwie sugestywne i plastyczne opowiedzenie przypadków misia Tymoteusza i jego taty zmuszonych do nagłej samodzielności pod nieobecność mamy. Przygotowanie jajecznicy czy jajka na twardo urasta do rangi dramatycznego wyzwania. Banalne czynności zamieniają się w pełne niebezpieczeństw i humoru przygody.

Zajmująca historia dla najmłodszych jest jednocześnie pełną ciepłej ironii opowiastką obyczajową, atrakcyjną również dla dorosłych. A wszystko to bez usilnych zabiegów - naturalnie, prosto i przyjemnie.

Wielkie zasługi dla „Tymoteusza...” ma Halina Zalewska-Słobodzianek, która stworzyła wieloplanową, bogatą i naturalistyczną scenografię. Dzieci będą jej wdzięczne. Podobnie jak aktorom, którzy schowali się za parawan i wzięli do rąk lalki. Co wszystkim wyszło na zdrowie. 

Jajeczne perypetie Tymoteusza

Monika Żmijewska, „Gazeta Wyborcza”, 6.12.2007

ROZWIŃ

To historia ojca i synka wyłożona klarownie i zabawnie, przede wszystkim zaś powracająca do najdawniejszych tradycji teatru lalkowego, w którym aktorzy całkowicie chowają się za parawanem. Przez ostatnie lata BTL przyzwyczaił nas do atrakcyjnych spektakli w żywym planie, w którym widać i lalki, i aktorów. Teraz tych ostatnich jedynie słychać, a najważniejsze są misie, kura, lis, pies - czyli postacie z bajki "Tymoteusz Rimcimci", napisanej przez mistrza polskich lalkarzy Jana Wilkowskiego. (...)

Świetna scenografia (Halina Zalewska-Słobodzianek): las, runo leśne, grzyby, na środku domek misiów wydrążony w pniu drzewa. Świetne drobiazgi, które dają pozór prawdziwości historii i wprowadzają w czarowną atmosferę spektaklu. Gdy tata rozdmuchuje piecyk - to ogień i dym naprawdę się pojawia. Gdy mysz przebiegnie między korzeniami - to wygląda jak prawdziwa. Gdy Tymoteusz łażąc po pagórkach w poszukiwaniu grzybów kichnie - to w górę lecą stosy liści. 

"Dzieci lubią misie, misie lubią dzieci"

Beata Kalinowska, "Dziennik Teatralny", 14.12.2007

ROZWIŃ

Na początku była ciemność. Potem uniosła się kurtyna, a wraz z pojawiającym się powoli na scenie światłem, zabrzmiała muzyka. Na widowni pełnej dzieci, nagle zrobiło się cicho. Tylko jakiś maluch tuląc się do mamy, wyszeptał: "zaczyna się". Rzeczywiście - artyści rozpoczęli swoją opowieść...

Rozpoczęli od mocnego akcentu, bo od muzyki. Kompozycje Krzysztofa Dziermy stworzyły w tym spektaklu odrębną opowieść o życiu leśnych zwierząt. Dźwięki instrumentów przeplatały się z odgłosami ptaków, tworząc iluzję obcowania z prawdziwą przyrodą. Gdyby widz zamknął oczy, mógłby zapomnieć o tym, że jest w teatrze i spokojnie przenieść się na łono natury. Muzyka doskonale oddawała nastroje, wywoływane przez aktorów. Raz była skoczna i radosna po to, by za chwilę wzbudzić w dzieciach, oglądających spektakl grozę. I maluchy poddawały się tym dźwiękom: śmiały się i nuciły piosenki albo zlęknione szukały wzrokiem swoich rodziców. Odnosi się wrażenie, że muzyka w spektaklu zajmuje miejsce dominujące. Ze sceny cały czas dobiegają jakieś dźwięki: albo bohaterowie śpiewają piosenki, albo ptaki ćwierkają. Czasami nawet melodie przyćmiewają, wypowiadane przez aktorów kwestie. Przez aktorów? No właśnie niezupełnie...

BTL po dłuższej przerwie wrócił do tradycji teatru lalkowego. Po scenie chodzą tylko misie, pies, kury i na przykład...jajka! To te postaci wędrują po łąkach, śmieją się i śpiewają. Aktorzy grzecznie schowani za parawanem, animują swoich małych bohaterów, a dzieci siedzące na widowni, obserwują leśne życie misia Tymka, nie czując ingerencji "osób trzecich". 

HISTORIA

Udział w festiwalach, przeglądach, nagrody

ROZWIŃ

2009 r. XIII Międzynarodowy Festiwal Teatrów dla Dzieci i Młodzieży "Korczak 2009" w Warszawie

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z serwisu internetowego Białostockiego Teatru Lalek akceptują Państwo zasady Polityki prywatności, wyrażają zgodę na zbieranie danych niezbędnych do administrowania stroną i prowadzenia statystyk oraz wyrażają zgodę na używanie plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na stronie.

Do góry btl kształt