Zobacz opis Zobacz opis sztuki: CASANOVA
Kategoria BTL Nowa Dramaturgia
KATEGORIA WIEKOWA Dla dorosłych
CZAS TRWANIA 90 min.

CASANOVA

OPIS

CASANOVA

wg Pamiętników Casanovy

Casanova był człowiekiem oczytanym, niezwykle bystrym i odważnym. W świecie, gdzie pozycja towarzyska znaczyła wszystko, nie znajdował się wcale na szczycie drabiny społecznej. Jako syn komediantów nieustannie aspirował do arystokracji, ale nie posiadał żadnego kapitału – wszystko, do czego doszedł osiągnął własnym sprytem, zaradnością i urokiem osobistym. Nieraz tracił wszystkie pieniądze i choć uwielbiał wystawne życie, to ostatecznie dobra materialne mniej się dla niego liczyły niż wolność i przygoda.

Casanova – pisarz miał lekkie pióro i wspaniałe poczucie humoru. Kobiety, które wspomina, zawsze jawią się jako podmioty wspólnie z nim snujące miłosną narrację, wydaje się, że mimo historycznych uwarunkowań są bardziej wolne i śmiałe intelektualnie niż bohaterki współczesnych komedii romantycznych.

Nie jest przypadkiem to, że spektakl o Casanovie robimy właśnie teraz, zmęczeni pandemią, tęskniący do podróży i życia towarzyskiego. Historia młodości Giacomo Casanovy jest dla nas pretekstem do obcowania z naszą własną żywotnością, beztroską, erotyzmem.

wojtyszko/krofta

23 czerwca 2021
Konferencja prasowa przed premierą spektaklu "Casanova"
Zobacz

TWÓRCY

adaptacja i reżyseria
Maria Wojtyszko i Jakub Krofta
przekład
Tadeusz Evert
scenografia
Matylda Kotlińska
muzyka
Marcin Nagnajewicz
reżyseria świateł
Damian Pawella
charakteryzacja
Julia Poźniak

OBSADA

ZAPOWIEDZI PRASOWE

Ostatnia premiera w tym sezonie - "Casanova" w Białostockim Teatrze Lalek

Olga Gordiejew, Polskie Radio Białystok, 23.06.2021

ROZWIŃ

To przedstawienie to efekt popandemicznej tęsknoty za życiem towarzyskim. Przed nami ostatnia w tym sezonie artystycznym premiera w Białostockim Teatrze Lalek - "Casanova".

Historia młodości słynnego uwodziciela ma być dla widza pretekstem do spotkania z własną beztroską, a dla twórców - to próba zmierzenia z mitem Casanovy - mówi współreżyserka spektaklu Maria Wojtyszko. 

Chociaż stereotypowo kojarzymy Casanovę jako cynicznego podrywacza, to z jego pamiętników wynika, że był człowiekiem oczytanym, niezwykle bystrym i odważnym. Wszystko, do czego doszedł osiągnął własnym sprytem, zaradnością i urokiem osobistym. Nieraz tracił wszystkie pieniądze i choć uwielbiał wystawne życie, to ostatecznie dobra materialne mniej się dla niego liczyły niż wolność i przygoda.

Teatralna opowieść o Casanowie zanurzona jest w barokowej plastyce. Usłyszymy też muzykę na żywo w wykonaniu Marcina Nagnajewicza. Będą też sceny erotyczne - ale nie dosłowne - przekonuje współreżyser Jakub Krofta. Białostockie przedstawienie powstało na podstawie "Pamiętników" Giacomo Casanovy.

W przedstawieniu Białostockiego Teatru Lalek odkryjemy Casanovę jako pisarza o lekkim piórze i wspaniałym poczuciu humoru. Kobiety, które wspomina, zawsze jawią się jako podmioty wspólnie z nim snujące miłosną narrację, wydaje się, że mimo historycznych uwarunkowań są bardziej wolne i śmiałe intelektualnie niż bohaterki współczesnych komedii romantycznych.

Przedpremierowy pokaz "Casanovy" w BTL-u w piątek, 25 czerwca o 20:00. Premiera w sobotę (26.06) również o 20:00. Spektakl można będzie zobaczyć również w niedzielę (27.06) o 16:00.

"Casanova", jakiego nie znamy. Nowy spektakl w Białostockim Teatrze Lalek

Alicja Olchanowska, "Kurier Poranny", 23.06.2021

ROZWIŃ

(...)

Sceny, które pojawią się w przedstawieniu pochodzą z różnych okresów życia Casanovy. Począwszy od jego narodzin i wczesnego dzieciństwa, po jego śmierć. Reżyserzy chcieli się jednak skupić na wątkach, które nie pojawiają się w znanych adaptacjach filmowych. Ich głównym celem jest pokazanie drogi, jaką przeszedł bohater zanim stał się słynnym libertynem.

- Mnie w postaci Casanovy intryguje głownie jego wrażliwość na świat, skupienie na "tu i teraz" i odbieranie rzeczywistości wszystkimi zmysłami. W jego życiu niezwykle ważny jest kontakt z drugim człowiekiem, każdego przyjmuje z otwartymi ramionami - opowiada Michał Jarmoszuk, odtwórca głównej roli.

Oczywiście w życiu Casanovy pojawiają się kobiety. Dlatego sztuka będzie również opowiadać o relacjach damsko-męskich.

- Każda kobieta, jaką spotyka Giacomo albo sprawia mu ból albo radość. Jak Casanova się zakochuje, to na sto procent. Mógłby się momentalnie zakochać w każdym z widowni, i każdą osobę obdarować miłością. Mam nadzieję, że mi tez uda się uwieść widzów - śmieje się aktor.

(...)

 

Czy ten spektakl wywoła w widzach pąsy? Premiera "Casanovy" w ten weekend

Anna Kulikowska, bialystokonline.pl, 23.06.2021

ROZWIŃ

Casanova był człowiekiem oczytanym, niezwykle bystrym i odważnym. W świecie, gdzie pozycja towarzyska znaczyła wszystko, nie znajdował się wcale na szczycie drabiny społecznej. BTL szykuje premierę o najsławniejszym libertynie swojej epoki.

Casanova odczarowany

Jako syn komediantów nieustannie aspirował do arystokracji, jednak nie posiadał żadnego kapitału. Wszystko, co udało się zdobyć Casanovie, osiągnął własnym sprytem, zaradnością i urokiem osobistym. Nieraz tracił wszystkie pieniądze i choć uwielbiał wystawne życie, to ostatecznie dobra materialne mniej się dla niego liczyły niż wolność i przygoda.

Białostocki Teatr Lalek będzie starał się przybliżyć sylwetkę Casanovy, dzięki spektaklowi w reżyserii Marii Wojtyszko i Jakuba Krofta. "Casanova wg Pamiętników Casanovy" ukazuje go jednak nieco inaczej, niż np. Fellini w swoim filmie.

- Przyjmuje się, że Casanova to cyniczny podrywacz, którego życie skupiało się głównie na kobietach. Wcale tak nie było. Jak przeczytałam "Pamiętniki", to zakochałam się w człowieku, który był pisarzem i cudownie opowiadał wszystkie historie. Podjęliśmy decyzję, że nie będziemy pisać nowej sztuki, ale chcemy tego Casanovę nieco wskrzesić i dać mu głos. Posłuchać jego słów, które są fascynujące. Zależało nam też na tym, żeby odkręcić niesprawiedliwość, która rozgrywa się na temat Casanovy. Chcieliśmy opowiedzieć o człowieku pisma, opowiadacza historii. O człowieku czułym i wrażliwym na innych ludzi - mówi Maria Wojtyszko.

Namiętności i radość życia

Casanova - pisarz miał lekkie pióro i wspaniałe poczucie humoru. Kobiety, które wspomina, zawsze jawią się jako podmioty wspólnie z nim snujące miłosną narrację, wydaje się, że mimo historycznych uwarunkowań są bardziej wolne i śmiałe intelektualnie niż bohaterki współczesnych komedii romantycznych.

- Casanova był miłośnikiem życia. Mamy nadzieję, że w czasach już postpandemicznych potrzebne jest opowiedzenie o człowieku, który kochał ludzi, kochał spotykać się z ludźmi. Spektakl jest o energii ludzkiej i radości z cieszenia się z życia - stwierdził Jakub Krofta.

Michał Jarmoszuk, odtwórca tytułowej roli, zachwycił się wrażliwością Casanovy.

- Mnie interesuje w bohaterze jego wrażliwość, odbieranie świata wszystkimi zmysłami, gdzie także drugi człowiek jest najważniejszy. Casanova przyjmował człowieka z otwartymi ramionami. Możemy dowiedzieć się, jak uczył się budować świat nienarzucony przez rodzinę. Był odrzucony przez matkę, doświadczył śmierci babci, co spowodowało, że starał się wypełnić tę pewną lukę miłości i szczęścia. Casanova staje się libertynem przez innych ludzi. Natomiast spotkanie z kobietami wywołuje w nim albo miłość albo ból. Radość zamienia się w smutek, czy zaskoczenie, potem znów w radość - powiedział Jarmoszuk.

Twórcy przedstawienie twierdzą, że będą sceny, przy których niejeden widz się zaczerwieni.

- Nie jestem strasznym fanem nagości w teatrze, staram się szukać metafory, to mi się wydaje bardziej sexi niż pokazywanie gołego ciała ludzkiego. Ale będą takie sceny, przy których będzie można się zaczerwienić - stwierdza z uśmiechem Krofta.

 

GALERIA

RECENZJE

Casanova. Romantyczny libertyn, czy kochanek wszech czasów

Jerzy Doroszkiewicz, geekstok.pl, 26.06.2021

ROZWIŃ

Kim był Giacomo Girolamo Casanova? W nowym spektaklu na scenie Białostockiego Teatru Lalek niesztampowej odpowiedzi na te pytanie szukają Maria Wojtyszko i Jakub Krofta. Muzyką na żywo wspiera ich Marcin Nagnajewicz.

„Casanova” na małej scenie BTL-u to opowieść zdecydowanie komediowa i kostiumowa, choć nie brak w niej chwil iście lirycznych. Wszystko dlatego, że reżyserski duet chce pokazać kochanka wszech czasów przede wszystkim jako pisarza. Wszak twierdzą, że zanim stworzyli swoją sztukę przeczytali wszystkie tomy „Pamiętników Casanovy”. Słowa mogą ranić, zabijać, ale też leczyć. W czasach, kiedy zasypywani jesteśmy treściami bez znaczenia takie podejście budzi szacunek. A seks? Tego od początku przedstawienia domaga się Błażej Piotrowski. W której z ról? Ano właśnie – oprócz Michała Jarmoszuka – jakby stworzonego do zagrania pełnego sprzecznych uczuć młodzieńca, aktorzy tego spektaklu fantastycznie odgrywają całą plejadę postaci zaludniających XVIII wieczną Europę, z Polską włącznie.

Maria Wojtyszko i Jakub Krofta wprowadzają widzów w historię wykorzystując wielogłos opowiadania o postaci. Jedni komentują słowa drugich, liczą się gesty, półuśmieszki, brawurowe odgrywanie przy pomocy gestów i „paszczodźwięków” odgłosów natury. Publiczność śmieje się serdecznie, a i aktorom udziela się nastrój dobrej, wartościowej zabawy. Zabawy na małej scenie, przy minimalistycznej scenografii, z sznurami do suszenia bielizny i wiszącymi prześcieradłami na dobry początek. Do tego dwa stoły, zamknięty instrumentami klawiszowymi – także w peruce – Marcin Nagnajewicz i mamy półtoragodzinne widowisko.

Jest w nim i humor, i żarty z przebiegłości i upodobań ówczesnych duchownych, nieszczęśliwe miłości i zakażenia… rzeżączką. Euforia i smutek, po prostu – samo życie z jego urodą, paletą barw, którymi aktorzy BTL-u malują przed widzami urocze pejzaże. Uruchamiają wyobraźnię, zapraszają do podróży w czasie i przestrzeni. I choć to scena kameralna – widowisko zdaje się zasysać obserwatorów do wewnątrz. A i sami aktorzy są momentami bardzo blisko.

Czy „Casanova” rzeczywiście wzbudzi refleksję, czy wyjdziemy ze spektaklu jak z dobrej komedii – to zależy już od nas samych. Tak czy inaczej – cieszmy się teatrem i cieszmy się życiem – bez względu na opinię, jaką do tej pory mieliśmy o kochanku wszech czasów.

Casanova na nowo odkryty

Anna Dycha, dziennikteatralny.pl, 30.06.2021

ROZWIŃ

To nie przypadek, że spektakl „Casanova" miał premierę w Białostockim Teatrze Lalek właśnie teraz. Zmęczeni pandemią tęsknimy przecież do podróży i życia towarzyskiego.

Barokowe kostiumy, barwna paleta postaci, wartka akcja, muzyka na żywo. Spektakl „Casanova" to brawurowa propozycja, która odkrywa słynnego kochanka na nowo.

Casanova w teatrze

Nade wszystko kochał rozkosze życia, o czym szeroko pisał w swoich „Pamiętnikach". O Casanovie słyszeli wszyscy, postać ta funkcjonuje w naszym codziennym języku, ale tak naprawdę nieliczni znają jej barwny życiorys. Wenecjanin, bywalec XVIII-wiecznych dworów i literat, który swoim urokiem osobistym zdobywał kolejne kobiety.

Casanova zawitał do wielu europejskich krajów, a przygody opisane w „Pamiętnikach" (kompletne dzieło liczy 12 tomów, polskie przekłady to jedynie fragmenty) wzbudzają zainteresowanie mimo upływu setek lat. Teraz życiorys kochanka wszech czasów na scenę przeniósł tandem w składzie: Maria Wojtyszko i Jakub Krofta. Krofta to wieloletni dyrektor czeskiego Divadlo Drak, teraz dyrektor artystyczny Wrocławskiego Teatru Lalek, w którym Wojtyszko jest dramaturgiem i kierownikiem literackim. Teatralni twórcy postanowili przedstawić Casanovę w nowym świetle.

Podrywacz czy pisarz o lekkim piórze?

Reżyserzy spektaklu walczą ze stereotypem Casanovy jako cynicznego podrywacza (tak został pokazany m.in. w filmie Federico Felliniego z 1976 roku). Przypominają, że był oczytanym, niezwykle bystrym i odważnym człowiekiem. W świecie, gdzie pozycja towarzyska znaczyła wszystko, nie znajdował się wcale na szczycie drabiny społecznej. Jako syn komediantów nieustannie aspirował do arystokracji, ale nie posiadał żadnego kapitału – wszystko, do czego doszedł osiągnął własnym sprytem, zaradnością i urokiem osobistym. Nieraz tracił wszystkie pieniądze i choć uwielbiał wystawne życie, to ostatecznie dobra materialne mniej się dla niego liczyły niż wolność i przygoda. Kochał podróże, podczas których poznawał nowych ludzi i czerpał z życia pełnymi garściami.

Casanova w Białostockim Teatrze Lalek przedstawiony jest jako pisarz o lekkim piórze i wspaniałym poczuciu humoru. Kobiety, które wspomina, zawsze jawią się jako podmioty wspólnie z nim snujące miłosną narrację. Casanova pisał też eseje i traktaty, tłumaczył dzieła literackie, rozsmakowywał się w filozofii, grał na skrzypcach. Miał zostać księdzem, ale skłonność do miłosnych przygód i ognisty temperament przeszkodziły mu w realizacji tych planów.

Casanova kocha życie

Urodzony 2 kwietnia 1725 roku w Wenecji, mierzył ponad 186 cm wzrostu, miał lekko wyłupiaste oczy, był wątły i chorowity – w dzieciństwie cierpiał na krwotoki z nosa.

Twórcy przedstawienia w BTL za cel postawili sobie pokazanie drogi, jaką przeszedł Casanova, zanim stał się słynnym kochankiem. W spektaklu oglądamy sceny z różnych okresów jego życia. Zaczynając od narodzin, przez dzieciństwo, życie dorosłe, aż po śmierć. Nasz bohater usamodzielnił się jako kilkuletni chłopiec. Przeżył odrzucenie przez matkę, potem śmierć babci, która się nim zajmowała. Być może w dorosłym życiu szukał kogoś, kto jest w stanie wypełnić tę lukę?

Na scenie BTL Casanova to człowiek uczuciowy, wrażliwy, poszukujący szczęścia i otwarty na inne osoby. Jeżeli się zakochuje, to na 100 procent. Jeżeli cierpi, to ukojenie może przynieść... tylko kolejna miłość. „A seks?" – o co od początku spektaklu dopomina się Błażej Piotrowski. Będzie i seks, ale pokazany w inteligentny, metaforyczny sposób. Sceny za prześcieradłami zawieszonymi na sznurach nad sceną (nawiązują do włoskiego klimatu) są wystarczające do przedstawienia erotycznej strony tej biografii. Twórcy przedstawienia pokazują jedynie kilka romansów Casanovy z jego pokaźnego arsenału. Pierwsza kochanka Bettina, Angela i jej siostry, 14-letnia C.C. (zaszła z nim w ciążę i poroniła), mniszka M.M. – to tylko wybrane kobiety naszego bohatera. Słynny uwodziciel miał też miłosne przygody... w seminarium.

„Nic nie wymyśliłem, troszkę ubarwiłem"

Pod pretekstem uprawiania czarów Casanova trafił do więzienia. Został osadzony w Piombi – pomieszczeniach więziennych umieszczonych pod dachem Pałacu Dożów. Pokrycie dachu zostało wykonane z ołowianych płyt (stąd nazwa „Więzienie Ołowiane"), które miały uniemożliwiać ucieczkę więźniów. Jednak Casanovie jako jedynemu ta sztuka się udała.

Legenda głosi, że za pomocą metalowego ostrza przebił się przez dach. Potem linami zszedł na sam dół, gdzie zbiegł wsiadając do gondoli. Wyruszył w dalsze podróże. W Paryżu poznał Woltera, a w Polsce pojedynkował się z hrabią Branickim. Zmarł na zamku Duchcov w Czechach.

„Nic nie wymyśliłem, troszkę ubarwiłem" – przyznaje w finale Casanova. I dodaje: „Prawda? Kogo obchodzi prawda, jeżeli ma się ciekawą historię do opowiedzenia".

Znakomicie obsadzony Michał Jarmoszuk błyszczy w tytułowej roli. Jest stworzony, by zagrać Casanovę. Swoją kreację wypełnił emocjami – od absolutnego szczęścia do rozpaczy rozdzierającej serce. Przekonujący, pełen humoru i uroku osobistego. Nie boi się golizny (są sceny z nagimi pośladkami) ani wyzwań (w drugiej części spektaklu paraduje na obcasach). Widać, że dobrze się czuje w kostiumie. Ta rola przywołuje jego Kandyda w spektaklu „Kandyd, czyli optymizm" i Fadinarda w „Słomkowym kapeluszu" – oba tytuły w reżyserii Pawła Aignera.

Pozostali aktorzy (Agata Soboczyńska, Izabela Maria Wilczewska, Łucja Grzeszczyk, Grażyna Kozłowska, Błażej Piotrowski, Krzysztof Bitdorf i Wiesław Czołpiński) dotrzymują Jarmoszukowi tempa. Odgrywają rodzinę tytułowego bohatera oraz całą plejadę postaci, które Casanova spotykał podczas podróży. Ponadto dopowiadają, komentują, retorycznie pytają, co wzbudza uśmiech widzów.

A to barok właśnie!

Spektakl jest utrzymany w barokowym klimacie (scenografię przygotowała Matylda Kotlińska). Kolorowe peruki (różowe, niebieskie, zielone i żółte dobrane do koloru sukien), żaboty, koronki, wachlarze, sięgające do kolan spodnie, fraki i kamizelki, buty z klamrą – aktorzy nie mają problemu, by wczuć się w postaci z epoki. W barokowym stroju występuje też kompozytor Marcin Nagnajewicz, który wykonuje muzykę na żywo. Barokowa klasyka, m.in. Mozart łączy się z aranżacjami jazzowymi czy bluesowymi, a nawet popowymi hitami.

Nad sceną zawisły wspomniane już prześcieradła, a na środku stanęły dwa złote stoły. Te scenograficzne elementy dobrze sprawdzają się w scenach erotycznych. Stoły – w różny sposób ustawione – mogą być też statkiem, lożą w operze czy więzieniem. Jest też ażurowa kotara i złote krzesła. Twórcy przemycają teatr cieni (w scenie z seminarium), taniec współczesny (Casanova tańczy w sutannie), a nawet slow motion (w scenie ucieczki z więzienia). Choć spektakl grany jest na kameralnej scenie (trwająca 90 minut premiera zakończyła w BTL poszatkowany przez pandemię sezon artystyczny 2020/21), ma rozmach dużego teatralnego widowiska.

„Postarajmy się żyć tak, by nie umrzeć z nudów" – płynie przesłanie z teatralnej sceny. Warto je zapamiętać i realizować.

MULTIMEDIA

relacja Olgi Gordiejew | materiał Polskiego Radia Białystok
Ostatnia premiera w tym sezonie - "Casanova" w Białostockim Teatrze Lalek

Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystając z serwisu internetowego Białostockiego Teatru Lalek akceptują Państwo zasady Polityki prywatności, wyrażają zgodę na zbieranie danych niezbędnych do administrowania stroną i prowadzenia statystyk oraz wyrażają zgodę na używanie plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na stronie.

Do góry btl kształt